Ja i mój świat . ;)
Blog o moim doświadczeniu i jego braku . O poradach dla przyszłych jak i będących już innych młodych mam ;) O moim życiu osobistym, rodzinnym. O moich motywacjach w dążeniu do celów i wszystkim co mnie otacza. O produktach - jakich używam, o zabawkach - jakie kupuję, o szkole, o filmach, muzyce, po prostu All inclusive :)
sobota, 4 lutego 2017
Nie typowe zainteresowania.
Postanowiłam podzielić się z wami moimi nietypowymi zainteresowaniami . Na "fejsach", "snapkach" albo "tłitkach" widzę grubo i często, że ktoś robi pazurki, włosy, rzęsy - a ja jestem jakaś inna... Owszem, lubię czasami zrobić coś, żeby nie wyglądać jak czuchra :D ale żeby robić to hobbystycznie? Co to, to nie...
Całe życie byłam typową chłopczycą... nie lubiłam się malować, stroić ( zaczęłam to robić, gdy poznałam swojego męża - wiek 15 lat). Lubiłam samochody, w wieku 13 lat poprosiłam rodziców o skuter, i to było moje hobby... Niezależność w wieku lat 13 .. Nie trzeba prosić o podwózkę, jedynie o kaskę ale to już w innym poście (napomnę tylko,że to jedna z zalet bycia jedynaczką, chodź z perspektywy czasu, mogę z czystym sumieniem przyznać, że wad teraz dostrzegam więcej niż zalet). Powracając do sedna, zawsze lubiłam tego typu sprawy.
Gdy poznałam chłopaka(czyt. teraźniejszy małż) jeszcze bardziej się w to wkręciłam, gdyż on ma do "tych" motoryzacyjnych rzeczy niebywały dryg . Potrafiliśmy kupować jakieś popsute quady, motory czy autka, po tydzień,dwa,miesiąc po nocach siedzieć i je naprawiać . Potem wchodzą techniki sprzedaży, popyt-podaż itp. Hehe żart ... Sprzedawaliśmy i kupowaliśmy następne. Uwielbiałam siedzieć tak po nocach... dawno tego nie robiliśmy, praca, dom i tak w koło...
Ale powiem wam, że ten dryg mi został... :) nasz samochód (czyt.MÓJ!) :) jest teraz moim hobby ... Gdybym mogła to bym cały czas gdzieś jeździła, albo coś przy nim robiła... Jak już mi się szwędaczka włączy, to nie ma zmiłuj, pół rodziny odwiedzona :D Opowiedzcie mi o swoich hobby :) też jesteście INNE ??
środa, 27 maja 2015
Wczesne rodzicielstwo.
Postanowiłam napisać o wczesnym rodzicielstwie po to, żeby - choć odrobinę - przyczynić się do pomocy przerażonym, potencjalnym młodym rodzicom, żeby móc uchronić ich przed ostatecznymi rozwiązaniami, o jakich niekiedy myślą .
Mówiąc "wczesne rodzicielstwo" mam na myśli to przed 19. r.ż. Nie jest to oczywiste w dobie rodzicielstwa coraz bardziej dojrzałego (dziś kobiety rodzą coraz później). Przyjmując takie założenie, problem wczesnego rodzicielstwa dotyczy ponad 20 tysięcy osób w Polsce.
Większości z nich, o ile nie wszystkim, towarzyszy: strach, stres, zagubienie, bezradność, myśli i tendencje samobójcze. To zrozumiałe, bo sytuacja jest z reguły zaskoczeniem, a już na pewno ogromnym wyzwaniem, zarówno dla dziewczyny, jak i jej partnera oraz ich rodzin.
Większość młodych tzn. 16-21 letnich dziewcząt z brzuchem, bądź już z wózeczkiem, które ludzie mijają na ulicy od razu dostaję plakietkę "puszczalskiej, nie odpowiedzialnej " . Dlatego właśnie bardzo często dochodzi do tragedii. Dziewczyny dokonują aborcji, bądź co gorsza zbrodni na własnej, noszonej tuż pod serduszkiem cząstki siebie.
Nie rozumiem czegoś takiego !! Wrrr . Jak można mówić o kimś : puszczalska, łatwa jak się danej osoby nie zna. To właśnie brak tolerancji ludzkiej i stereotypy przyczyniają się do zła ..
Sama nie raz spotkałam się z takimi opiniami, oczywiście od nieznajomych . Bo ci, którzy mnie znają, wiedzieli, iż mimo 18 lat, pokochałam te dzieciątko, jak tylko je zobaczyłam na pierwszym USG, i dwa miesiące później dzieciaczek miał zapewnionych kochających rodziców, nazwisko i dom pełen ciepła i miłości.
Ludzie, pamiętajcie !! Dziecko to wyzwanie i mimo młodego wieku musimy je podjąć. To jest zarządzone tam na górze, że tak ma właśnie być. A na głupie pogaduszki i spojrzenia innych reagujcie Śmiechem bo to oni są niedojrzali, uważając, że młodzi nie przezwyciężą rzuconych im wyzwań.
Dla Ludzkiej wiadomości ! Zaszłam w ciążę w wieku 17 lat, urodziłam mając 18 . Ostatnią klasę liceum kończyłam z brzuszkiem ( Średnia 4.72) . Miesiąc po narodzinach synka zdałam wszystkie matury a nawet dodatkowe . W sierpniu tego samego roku zrobiłam jeszcze Prawo Jazdy. Aktualnie Synek ma już 2 latka a ja kończę pierwszy rok studiów. Można ?? Owszem, że można ;)
Dziękuję za czytanie mych wypocin
Patrycja P.
Witam.
Witam po długiej nieobecności.
Dużo się u mnie pozmieniało.
Jak już pisałam w lipcu 2015 roku minie rok od " postanowienia" o walce z wagą.
Chciałabym was wszystkich poinformować, że aktualnie moja waga stoi na 57 kg .
Waga początkowa 107 kg :O
Pamiętajcie !
Najważniejsza jest motywacja i wsparcie.
czwartek, 19 marca 2015
Ćwiczenia - połóg
Ćwiczenia dla kobiet w połogu
Ciąża i poród powodują wiele zmian w organizmie kobiety. Połóg jest to okres od momentu urodzenia dziecka aż do ustąpienia tych zmian i trwa on zazwyczaj około 6 tygodni.
W tym okresie macica stopniowo obkurcza się powracając do swych niewielkich rozmiarów i stałego położenia.Czy wiesz, że gimnastyka może ten proces ułatwić i przyspieszyć?
Ćwiczenia w połogu - kiedy rozpocząć?
Ćwiczenia rozpoczynamy jak najwcześniej, gdyż w pierwszych dniach po porodzie procesy przebudowy przebiegają najintensywniej (w ciągu 5 pierwszych dni macica obkurcza się o połowę).
Ćwiczenia w połogu - dlaczego są ważne?
przyspieszają odnowę tkanek
wzmacniają i regenerują napięcie układu mięśniowego (szczególnie istotne są w tym czasie mięśnie brzucha i dna miednicy, które w czasie ciąży uległy znacznemu rozciągnięciu i osłabieniu)
dają lepsze samopoczucie, ułatwiają sen i wypoczynek
regulują czynności pęcherza moczowego i przewodu pokarmowego
przyspieszają zwijanie się macicy
przywracają kobiecie wygląd sprzed ciąży
zapobiegają powikłaniom jakimi są zakrzepy i zapalenia żył kończyn dolnych.
Przeciwwskazaniem do rozpoczęcia ćwiczeń mogą być komplikacje poporodowe i porody operacyjne. Czas rozpoczęcia ćwiczeń należy wówczas uzgodnić z lekarzem.
Prawie wszystkie kobiety mają szyte krocze, ćwiczenia są więc tak opracowane, że można je wykonywać pomimo świeżej blizny po nacięciu krocza.
Godna polecenia jest metoda Poręby, która zapobiega rozluźnieniu i opuszczeniu ścian pochwy. Zaleca on, aby kobieta tuż po urodzeniu łożyska (przed zszyciem krocza) położyła ręce powyżej spojenia łonowego i uniosła lekko macicę ku górze, odbarczając dno miednicy. W tym czasie powinna wykonać (najlepiej pod kontrolą lekarza lub położnej) wielokrotnie (15-20 razy) naprzemienne napinanie i rozluźnianie mięśni krocza (przez napinanie pośladków i "wciąganie pochwy w głąb miednicy"). To samo ćwiczenie już bez podciągania macicy stosuje się w połogu kilka razy w ciągu dnia. Wypracowany w ten sposób nawyk warto wykorzystać również po zakończeniu połogu.
Dzięki tym ćwiczeniom mięśnie dna miednicy mniejszej oraz cały narząd rodny kobiety pozostaje w lepszej kondycji. Ma to niebagatelny wpływ na przebieg ewentualnej następnej ciąży i porodu.
Ćwiczenia w połogu - podział na trzy etapy
I obejmuje 1 i 2 dobę po porodzie
II trwa od 3 do 5 doby
III trwa od 6 do 14 doby.
Ilość powtórzeń poszczególnych ćwiczeń powinna być taka, żeby nie wywołać zmęczenia czy bólu. Jednak stopniowo zwiększaj liczbę powtórzeń do 20-30. Ćwiczyć możesz przy muzyce - bardziej rytmicznej lub też relaksującej, w zależności od upodobań. Niektóre ćwiczenia możesz wykonywać razem z dzieckiem - trzymając je w ramionach lub kładąc na brzuchu.
"Stara" figura :)
Chyba każda mama po porodzie tęskni za dawną figurą, a nie każda z nas automatycznie do niej wraca.
Jednocześnie opieka nad dzieckiem zajmuje tyle czasu, że trudno znaleźć choć kwadrans tylko dla siebie. A jeśli jest jeszcze w domu starsze dziecko...
Ostatnio obejrzałam w telewizji program, w którym pani pokazywała kilka ćwiczeń, które można wykonać razem z maluszkiem. Dodałam też kilka innych odpowiednio zmodyfikowanych. Wiele z nich można wykonać już z trzymiesięcznym dzieckiem. 10-15 minut takich ćwiczeń codziennie pomoże nam wrócić do dawnej wagi i (co ważniejsze) formy. Jeśli jakieś ćwiczenie budzi Twoje obawy - pomiń je. Każde ćwiczenie wykonujemy co najmniej kilkanaście razy.
Miłej zabawy!
Ćwiczenia po porodzie - ćwiczenia z niemowlakiem
Ćwiczenie 1
Stoimy, plecy proste, łopatki ściągnięte, dziecko trzymamy przed sobą (plecami do swojego brzucha) obejmujemy je jedną ręką pod pachami, a drugą pod kolanami lub pupą. Maluszek jest "ciężarkiem". Stajemy na palcach i opadamy na całe stopy.
Ćwiczenie 2
Pozycja jak poprzednio. Uginamy kolana robiąc "półprzysiad".
Ćwiczenie 3
Dziecko trzymamy jak wcześniej. Plecy opieramy o ścianę. Nie odrywając pleców od ściany przechodzimy ze stania do przysiadu. Ćwiczenie wykonujemy powoli. Jest ono dość trudne - spróbuj je wykonać najpierw bez dziecka lub robić "półprzysiad".
Ćwiczenie 4
Stoimy, dziecko trzymamy w pozycji leżącej (np. brzuszkiem do dołu) i w ten sposób robimy (powoli!) skręty tułowia w lewo i prawo. To ćwiczenie można wykonać także siedząc na taborecie.
Ćwiczenie 5
Kładziemy się na podłodze na plecach, nogi ugięte w kolanach, stopy na podłożu. Dziecko sadzamy na brzuchu, jego plecki opieramy na udach, przytrzymujemy je rękami. Następnie unosimy głowę, ramiona i górną część tułowia i podciągamy je jak najwyżej - nachylamy się do maluszka. Po kilkunastu sekundach powoli opuszczamy głowę.
Ćwiczenia 6
Leżymy na plecach na podłodze. Dziecko sadzamy na swoim brzuchu i mocno trzymając je pod paszkami, wypychamy biodra w górę (opieramy się na barkach i stopach), mocno napinamy mięśnie pośladków. Po kilkunastu sekundach wracamy do pozycji wyjściowej.
Ćwiczenie 7
Maluszka kładziemy na kocu na plecach. Stajemy nad nim na czworaka (klęk podparty) w taki sposób, żeby nasza głowa była na wysokości twarzy malucha. Robimy "pompki", tzn. uginamy ręce i zbliżamy twarz do buzi dziecka. Przy każdym pochyleniu dajemy maluszkowi buziaka w nos. To najłatwiejsza wersja pompki, można ją utrudnić: opierać się na kolanach, ale stopy unieść do góry i skrzyżować kostki lub opierać się na palcach stóp jak przy klasycznej pompce.
Ćwiczenie 8
Pochylamy się nad dzieckiem jak w poprzednim ćwiczeniu. Robimy "koci grzbiet". Utrzymujemy go przez chwilkę pozwalając bawić się dziecku włosami i wracamy do pozycji wyjściowej.
Ćwiczenie 9
Pozycja jak poprzednio. Siadamy na piętach, ręce wyciągnięte jak najdalej do przodu, wytrzymujemy kilkanaście sekund. Można dziecko posmyrać włosami w nóżki.
Ćwiczenie 10
Siedzimy na podłodze, nogi złączone, plecy wyprostowane. Dziecko (samodzielnie siedzące!) sadzamy na kolanach, podtrzymujemy je rękami. Unosimy i opuszczamy kolana. Można recytować przy tym wierszyki. Np.:
Jedzie, jedzie pan, pan,
na koniku sam, sam,
a za panem chłop, chłop,
na koniku hop, hop!
Jedzie Jasio od wiatraka,
na koniku niby tata.
Jedzie Jasio ode studni,
tylko ziemia pod nim dudni.
Tak pan jedzie po obiedzie,
a tak pani z córeczkami.
A tak Jaś!
A tak Staś!
A tak Jaś!
A tak Staś!
Patataj, patataj,
Pojedziemy w cudny kraj!
Tam gdzie Wisła modra płynie,
Szumią zboża na równinie.
Patataj, patataj...
A jak zowie się ten kraj?
Czwartek - 19 :)
A na miły początek dnia : Bardzo ciekawy artykuł
Dwadzieścia tysięcy nastolatek w Polsce co roku rodzi dziecko. Każda z tych nieletnich matek ma osobną historię, ale wszystkie coś łączy – trudności, jakie napotykają. Nastoletnia ciąża to problem nie tylko psychologiczny, ale również prawny i ekonomiczny.
Choć obecnie jest coraz mniej tematów tabu, to o nieletnich matkach raczej mówi się szeptem. I to z roku na rok coraz częściej, bo nastoletnich ciąż przybywa. Według Głównego Urzędu Statystycznego, w Polsce rocznie około 20 tysięcy nastolatek (w wieku od 12 do 19 lat) rodzi dziecko. To ponad 8 proc. ogólnej liczby porodów. Ale należy też pamiętać o wielu ciążach, które z racji tego, że są tak wczesne, a więc obarczone ryzykiem powikłań, kończą się poronieniem. Liczba nastoletnich ciąż może być naprawdę wysoka. Mały rocznik statystyczny z 2012 roku podaje, że w 2011 roku w Polsce żyło 1204 020 nieletnich mam w wieku 15–19 lat, zaś młodsze mamy nie były w tym roczniku w ogóle uwzględnione.
Nastoletnia ciąża to zazwyczaj niechciana ciąża
Pomimo wielu kampanii promujących bezpieczny seks oraz łatwej dostępności środków antykoncepcyjnych, liczba nastoletnich ciąż rośnie. Dlaczego? Trudno o jednoznaczną odpowiedź, bo problem dotyczy różnych środowisk. Nastoletnią mamą może być zarówno dziewczyna mieszkająca w wielodzietnej rodzinie na wsi, jak i jedynaczka z tzw. dobrego domu. Ale na pewno niebagatelną rolę we wzroście liczby ciąż nastolatek odgrywa kultura masowa. Promuje ona seks jako coś naturalnego i dla każdego oraz epatuje nagim ciałem. Wielu współczesnych nastolatków najpierw dowiaduje się, czym jest seks, a dopiero potem uczy się (zwykle w szkole, a nie w rodzinnym domu), czym jest ciąża. Niestety, spora liczba tych nieletnich „poszukiwaczy wiedzy” nie ogranicza się do oglądania filmów erotycznych, ale próbuje seksu z rówieśnikami. Efekt? Ciąże, które naprawdę w sporadycznych przypadkach są chciane. Zwykle scenariusz nastoletniego rodzicielstwa wygląda inaczej.
Nastoletnia ciąża: problemy
Weźmy na warsztat statystyczną ciążę nastolatki. Dziewczyna chodzi do szkoły, zakochuje się w rówieśniku lub starszym mężczyźnie. Ten – nierzadko krótkotrwały – związek owocuje ciążą. Jest szok, strach, łzy, czarne myśli, nieodpowiedzialne zachowanie. Potem wcale nie jest łatwiej. Młoda dziewczyna musi zderzyć się z reakcją chłopaka, rodziców, nauczycieli. W tej trudnej sytuacji często jest sama i bez wsparcia. Nierzadko jest zmuszona na jakiś czas przerwać naukę. Do tego dochodzą typowe dla wczesnej ciąży dolegliwości zdrowotne oraz problemy emocjonalne.
A przecież ciąża to dopiero początek. Po narodzinach dziecka na barki młodziutkiej mamy spadają kolejne problemy. Nadal często napotyka trudności – odrzucenie, wytykanie palcami i brak pomocy. Jeśli nie wraca do szkoły, nie jest w stanie zdobyć wykształcenia niezbędnego do podjęcia pracy, która pozwoliłaby jej zabezpieczyć materialnie siebie i dziecko. I tak błędne koło wczesnego macierzyństwa się zamyka.
Nastoletnia ciąża: potrzebna pomoc
Wzrost liczby nieletnich mam nie idzie w parze ze wzrostem akceptacji społecznej wobec wczesnego macierzyństwa. Panuje stereotyp nastoletniej mamy, która sama jest sobie winna i sama powinna sobie poradzić. Ale same chęci młodocianej mamie nie wystarczą. Potrzebuje pomocy w opiece nad dzieckiem, życzliwości nauczycieli, porady prawnej i psychologicznej.
Żródło : www.mjakmama24.pl
wtorek, 17 marca 2015
Naturalne spalacze tłuszczu
Niektóra żywność przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej - to wiadomo od dawna. Ale czy zdajesz sobie sprawę, że najprawdopodobniej masz ją w swojej kuchni? Poznaj 5 powszechnie dostępnych produktów, dzięki którym szybciej pozbędziesz się zbędnych kilogramów.
1. Cynamon
Przyprawa ta powinna znaleźć się w kuchni każdego, kto dba o linię. Przyspiesza ona trawienie oraz pomaga ograniczyć przyswajanie glukozy ze spożytych posiłków. A przy tym z powodzeniem zastąpi cukier w porannej kawie i świetnie pasuje zarówno do słodkich, jak i wytrawnych potraw, ponieważ nadaje im ciekawy, orientalny smak.
2. Jajka
Tak, jajka! Wiele osób dotychczas uważało, że zawierają one zbyt dużo tłuszczu, aby beztrosko korzystać z nich podczas odchudzania. Okazało się jednak, że nie tylko przyspieszają one pozbywanie się zbędnych kilogramów, lecz także dostarczają organizmowi cennych aminokwasów oraz łatwo przyswajalnego białka. To co, może jajecznica na śniadanie?
3. Pieprz cayenne
Dlaczego jest on tak istotny podczas odchudzania? Ponieważ zawiera bardzo ważną substancję: kapsaicynę. To właśnie ona przyspiesza trawienie i tym samym ułatwia pozbywanie się zbędnej tkanki tłuszczowej. Badania wykazały, że już w 20 minut po zjedzeniu potrawy z pieprzem cayenne zaczyna się spalanie tłuszczu znajdującego się w organizmie.
4. Awokado
Owoc ten to nie tylko zdrowe kwasy tłuszczowe, które szczególnie ułatwiają pozbywanie się tłuszczu z okolic brzucha i talii. To także zadziwiająco duża ilość błonnika, który - jak wiadomo - pomaga w trawieniu i na długo zapewnia uczucie sytości. Dodawaj więc awokado do sałatek, owocowych i warzywnych koktajli lub zrób z niego guacamole (zmiksuj awokado, sok z cytryny i ostrą paprykę) i używaj go zamiast majonezu.
5. Zielona herbata
Nazywana jest spalaczem tłuszczu, ponieważ skutecznie przyspiesza przemianę materii. Dodaje również energii, ponieważ zawiera kofeinę - jest więc zdecydowanie lepszym pomysłem na pobudzenie niż kubek kawy z mlekiem i cukrem. Najnowsze badania wykazały, że zielona herbata pomaga również odbudować mikroflorę jelit, co także sprzyja szybszemu trawieniu.
2. Jajka
Tak, jajka! Wiele osób dotychczas uważało, że zawierają one zbyt dużo tłuszczu, aby beztrosko korzystać z nich podczas odchudzania. Okazało się jednak, że nie tylko przyspieszają one pozbywanie się zbędnych kilogramów, lecz także dostarczają organizmowi cennych aminokwasów oraz łatwo przyswajalnego białka. To co, może jajecznica na śniadanie?
3. Pieprz cayenne
Dlaczego jest on tak istotny podczas odchudzania? Ponieważ zawiera bardzo ważną substancję: kapsaicynę. To właśnie ona przyspiesza trawienie i tym samym ułatwia pozbywanie się zbędnej tkanki tłuszczowej. Badania wykazały, że już w 20 minut po zjedzeniu potrawy z pieprzem cayenne zaczyna się spalanie tłuszczu znajdującego się w organizmie.
4. Awokado
Owoc ten to nie tylko zdrowe kwasy tłuszczowe, które szczególnie ułatwiają pozbywanie się tłuszczu z okolic brzucha i talii. To także zadziwiająco duża ilość błonnika, który - jak wiadomo - pomaga w trawieniu i na długo zapewnia uczucie sytości. Dodawaj więc awokado do sałatek, owocowych i warzywnych koktajli lub zrób z niego guacamole (zmiksuj awokado, sok z cytryny i ostrą paprykę) i używaj go zamiast majonezu.
5. Zielona herbata
Nazywana jest spalaczem tłuszczu, ponieważ skutecznie przyspiesza przemianę materii. Dodaje również energii, ponieważ zawiera kofeinę - jest więc zdecydowanie lepszym pomysłem na pobudzenie niż kubek kawy z mlekiem i cukrem. Najnowsze badania wykazały, że zielona herbata pomaga również odbudować mikroflorę jelit, co także sprzyja szybszemu trawieniu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
